Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ostre jedzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ostre jedzenie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 kwietnia 2013

Pul Biber- smak Turcji

Biber (czyli turecki pieprz) poznałam dzięki mojej współlokatorce, która przez rok zgłębiała tajniki kuchni orientalnej będąc na erasmusie w Turcji.  Z niecierpliwością czekałam z nią na jej znajomego który miał ją odwiedzić w Polsce i przy okazji przywieźć tą magiczną przyprawę, której obecność w polskiej kebabiarni podnosi jej range do prawie tureckiej, a w rodzimym kraju króluje na każdym stole niczym cukier w cukiernicach w Polsce. Niestety kolega wizy nie dostał, ale kilogramowe opakowanie pieprzu i tak przyleciało do nas bezpośrednio dzięki koleżankom.  
Ku memu zaskoczeniu biber, który w dosłownym tłumaczeniu oznacza pieprz, wcale nim nie jest. Jest czymś co bardziej przypomina zmieloną papryką chili, ale jednak istotnie różni się od posypek w młynkach które można nabyć w marketach, jest dużo lepsza! 
W sład biberu wchodzi:
  • ostra papryka suszona- grys 
  • ok. 8% olej roślinny 
  • ok. 12% sól

Papryka, by stać się bieberem musi przejść dwufazowy proces w którym najpierw jest suszona na słońcu w ciągu dnia, a w nocy jest szczelnie owijana, by mogła się "wypocić". W zależności od ilości dni suszenia papryka zmienia barwę na ciemniejszy.


Nadaje to przyprawie słonawy oliwny smak. Nie należy ona jednak do najbardziej ostrych papryk, poziom ostrości wynosi do 10 000 w skali Scovile'a.



Barwa Biberu zależy od czasu suszenia na Słońcu,
im dłużej tym przyprawa jest ciemniejsza.


W naszym studenckim mieszkanku nie wyobrażamy sobie życia bez biberu,
regularnie go podkradam gdyż sprawdza się do wszystkiego:
zupy, kanapki, zapiekanki, tosty, PIZZA(!) oraz oczywiście do mięs.
Dodatkowo można ograniczyć lekko zużycie soli soląc potrawy tylko biberem. 



Biber można bezproblemu dostać na allegro, za ok. 27.50 (z przesyłką) za 500 gram.
 Nie zawiera konserwantów i sztucznych dodatków. Produkowana według tradycyjnej receptury.


smakowitość- 8/10 jak na przyprawę
cena- ok. 36 zł/ kg
ostrość- 3/5



sobota, 2 marca 2013

Lays- Jaki to smak? Pikantny?


Lays- Jaki to smak? Pikantny


Lays zrobiło dobry chwyt marketingowy, kupując chipsy mamy zagadkę w jakim są one smaku, a przy okazji możemy wziąć udział w konkursie i wygrać kupę kasy. Super!
Oczywiście interesuję mnie tylko smak pikantny. Jak tylko zobaczyłam dużą paczkę w sklepie pomyślałam że wyzwanie może polegać na rodzaju papryczki, ale w praktyce nie było tyle zabawy. 

Pikantność bardzo bardzo mało wyczuwalna, a smak jak wiele innych. Gdybym miała odpowiedzieć na konkursowe pytanie to sądzę że ukrytym smakiem są  Cheetosy o smaku pizzy. Całe szczęście to tylko sezonowa akcja i opakowanie nie będzie długo kusić fanów ostrości.

smakowitość- 3/10
cena- ok. 5 zł
ostrość- prawie brak

niedziela, 10 lutego 2013

Imaret- YACHNA recenzja




Pomimo że na rynku w Poznaniu jest z miliard "kebabiarni" to i tak 
zawsze przywoła mnie IMARET na Wielkiej 9
Całe życie chodziłam tam na ich specjalność ROLLO, bo tanio, bo szybko, bo smaczne, bo sprawdzone, jednocześnie wzdychając nad ich orientalnym menu.



Tym razem miałam dużo czasu i wpadłam tam w przed imprezowych godzinach, wiec zawsze pełna kebabaiarnia zamieniła się w miłą restauracyjkę.
Mój wybór padł na danie ze zdjęcia z nad kasy. 












































YACHNA
Kuleczki z baraniny smażone w ostrym sosie pomidorowym, podawane w uformowanym placku arabskim, serwowane z frytkami, ryżem lub talarkami do wyboru oraz z zawsze świeżymi surówkami




Sosik bardziej czerwony i od razu wygląda bardziej pikantnie. 
Owszem ostry i to w sposób idealny, lekko pali w gębie ale nie przyćmiewa 
idealnie doprawionego mięska. I bardzo dobrze! Bo o mięso zawsze chodzi.
Baranina pyszna, pewnie nawet gdyby była tylko posolona by smakowało, ale 
było dużo więcej niż tylko sól i nie było w stanie nawet określić co wchodziło w mieszankę przypraw.
Do tego placuszek- tortillka, bez którego zdecydowanie nie byłoby to samo.

No i  ryż. 
Ryż jak ryż, lepiej pasuje niż frytki (bylo go dużo)
i surówki- napisane że świeże, na warzywach się nie znam ale były smaczne.
Szkoda że zrezygnowali ze świeżych ogórków.

Kiedy ponownie wpadnę do Imaretu będę mieć dylemat, czy zamówić sprawdzoną wyśmienitą Yachnę,
czy poszukiwać tam nowych potraw 10/10.

cena- 20.99- wart
smakowitość- 10/10
najedzenie- max
ostrość-  (perfekcyjna)